logo

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wstążka. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wstążka. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 23 grudnia 2014

Bombowe życzenia świąteczne

Dzisiaj krótka prezentacja, a właściwie samochwalstwo. A właściwie życzenia. Wszystko razem, wszystkiego po trochu, jak przy świątecznym stole - bo przecież , jak co roku, kto jest w stanie zjeść to wszystko? :)

Na początek własnoręcznie udziergane bombki, ponoć karczochowe, a na pewno wstążkowe.
Dużo metrów wstążek, dużo szpilek, zabawy jeszcze więcej. Ale w efekcie ładne:


Widać niewprawną rękę początkującej i to chwilowo, jednak z igłą i nitką lepiej mi się współpracuje. Ale myślę, że takie bombki będą ładnym drobiazgiem dla bliskich.

A teraz już szyciowo i życzeniowo - z Maszyną zmalowałyśmy choinki i gwiazdki, takie czerwone i świąteczne. I mimo przerażenia, że wykrój taki mały, a te kąty i załamania - to chyba dla wyjątkowo zręcznych i cierpliwych - wyszło ładnie.

I do tych ładniości bez ości łączę świąteczne życzenia i pozdrowienia, podziękowania dla odwiedzających uszytkiann i dla tych, których komentarze miło przeczytać.

Życząc wszystkiego dobrego w te pełne magii dni machamy z Maszyną do Was wszystkich igłami i nićmi i radośnie powtarzamy:


piątek, 16 maja 2014

Bez kota w worku

Worek umie uszyć każdy. W podstawówce się szyło, oj! szyło takie rzeczy. Nie mam ich, (może 
na szczęście?), nie posiadam zdjęcia w pamięci, ale za to chętnie uszyłam sobie nowe, takie dorosłe. Ale! Z odrobiną dziewczyństwa, więc ze wstążkami i - niektóre - z kropkami.

Są świetne w podróży, przy ładowaniu się do samochodu, przy chowaniu brakujących par skarpet
i unicestwianiu kota. 
Właściwie można zaworkować całe życie - szczególnie przy przeprowadzce. I co najważniejsze: karton się zgniecie, folia bąbelkowa nie uchroni, a porcelanowy serwis do kawy w worku przetrzymał podróż
w bagażniku samochodu z Wrocławia do Szczecina. Po co tam jechał - nie pamiętam, ale moje zdziwienie na widok wyciąganego szmacianego worka z bagażnika - bezcenne. 

No dobra, przyznam się - teraz spróbuję nie tylko wykończyć środek, ale jeszcze uszyć worek
z podszewką.
A chwilowo:
idę szukać kota...